DLACZEGO TO ROBIĘ? CZYLI JAK ZMARTWYCHWSTAŁEM

 

Kilka dni temu mieliśmy święto oparte o ZMARTWYCHWSTANIE, ten czas przed świętami Wielkanocnymi dla mnie to nie tylko symbol religijnej opowieści przekazywanej w różnej formie przez pokolenia, ale również symbol czegoś co przeżyłem na własnej skórze, a co symbolicznie zakończyło się w Wielki Piątek 2017r.

 


Zdjęcie z remontu, który opisuje w książce - link do całości nagrania we fragmencie poniżej

 

 

Wtedy również we mnie coś umarło i pozwoliło kilka dni później narodzić się czemuś całkiem nowemu. To wyznaczyło początek do tego kim teraz jestem i tego czym się zajmuje...
Nie mówię o 3 z rzędu remoncie czy przeniesieniu placówki w 5 dni - to był skutek tego czego musiałem się szybko nauczyć, całe piekło miało miejsce o wiele wcześniej...

 

Jeśli czujesz, że walczysz o swoją pasję, ale wszystko wokoło (łącznie z debetem na koncie) wskazuje na to, że lecisz na łeb na szyję, a jedyne co możesz robić to dobrą minę, do złej gry, spóźniając się kolejny tydzień z czynszem za wynajem klubu udając, że nie zdążyłeś wpłacić kasy do bankomatu, to może ten fragment książki jest dla Ciebie…



Fragment książki "Pasja Upada" - strony 91-102


Pamiętam co mi wtedy pozwoliło przetrwać i jak niewiele brakowało bym brnął w coś tylko “dla zasady”, a co ciągnęło mnie na samo dno, myśląc ciągle, że to pasja i że coś “muszę”, bo ktoś tego #oczekuje…
 


fragment okładki książki PasjaUpada.pl


W dalszej części książki jasno tłumaczę co krok po kroku zrobiłem, a następnie po przejechaniu całej Polski po różnych placówkach pokazuje co u kogo zadziałało, a kto przez jakie ruchy położył całkowicie swój biznes i już nie istnieje.

 

 



Gdy w grudniu 2018 wykładałem na uczelni biznesowej w Warszawie, kończąc 6 godzinę wykładów z rzędu, jeden ze studentów zapytał mnie:


“DLACZEGO TO ROBISZ? PIENIĄDZE JUŻ PRZECIEŻ MASZ…?”


To był ostatni punkt na 9-cio miesięcznej, morderczej trasie #ZarabiajNaPasji #Tour2018 po całej Polsce, przyznam, że leciałem na oparach. Zaskoczony pytaniem powiedziałem to o czym zresztą piszę w książce (w powyższym fragmencie), a czym się nie dzieliłem poza nią, wiedząc, że niewielu to zrozumie.




Michał Kosel zaskoczony pytaniem studenta - końcówki się nie spodziewałeś

 


Natchniony tym co działo się przez święta, postanowiłem opublikować ten fragment, licząc, że skoro idzie gorszy okres dla branży sportowej, to może ktoś właśnie (podobnie jak ja kiedyś) tkwi w błędnym kole i nie potrafi się z niego wydostać.
 

Liczę na to, że może trafi na to nagranie, potem sięgnie po książkę i znajdzie tam coś co może uratuje mu życie…


Jak dziesiątkom innych, którzy pisali do mnie prywatnie prosząc o anonimowość, którzy mówili ile udało im się zmienić po przeczytaniu tej publikacji. Jak spojrzeli na swoją pasję i swój biznes z nią związany z całkiem innej perspektywy i w krótkim czasie wprowadzili zmiany, które #URATOWAŁY im tyłek, a w nowy sezon weszli już bez ciągłych strat, łatania budżetów i ciągłego gaszenia pożarów…

O zszarganych nerwach nie mówię… W sumie tego bym sobie życzył w ramach świąt, (czy po świętach), sprawić, by tak wielu nie musiało przechodzić tego #piekła, które przyszło mi przechodzić


 


*całkowity zysk przekazujemy na Fundacje, warsztaty dla pasjonatów
i lekcje przedsiębiorczości dla dzieciaków, spokojnie nie kupimy
za to nowych ciuchów i nie opłacimy ZAiKSów na rok z góry…

 



Ja jednak postanowiłem nadać temu sens, to coś w stylu terapii, coś co pozwala mi dalej funkcjonować. W sumie nie liczę na to, że zrozumiesz, liczę może bardziej, że akurat się to komuś wyświetli, kto będzie w tym momencie tego potrzebował.


Wesołego po świętach.
M.

 
Opinie klientów zobacz: wszystkie opinie

Twoja opinia może być pierwsza.

Pokazuje 0-0 z 0 opinii