CZ 2. ZMORA UMÓW LOJALNOŚCIOWYCH - PERSPEKTYWA STUDIA/ KLUBU

 

 


druga część wpisu o umowach lojalnościowych


 [ ZROZUMIEĆ PO CO ]

W ostatnim wpisie dyskutowaliśmy o umowach na linii TRENER vs KLUB. Pora odwrócić nieco perspektywę. W poprzednim wpisie patrzyliśmy na to z perspektywy trenera, który ma zabezpieczyć się przed zakusami szkoły, która chciałaby go mieć tylko dla siebie. Teraz spróbujmy zgłębić genezę tego, dlaczego właściciel szkoły powinien wręcz zabezpieczyć się przed perspektywą znikającego trenera lub takiego, który pracuje na kilka frontów.
 

Na rynku jest wielu trenerów, jednak niewielu z nich przychodzi do danej szkoły i wnosi do niej niemal wszystko, będąc swoistym samograjem, który tylko potrzebuje przestrzeni do prowadzenia zajęć. W dużej ilości przypadków do szkół trafiają trenerzy, którzy dopiero stawiają swoje pierwsze kroki, a zaproszenie do współpracy łączy się z tym, że w końcu mogą regularnie szkolić się i trenować u boku kogoś o wiele bardziej doświadczonego, kto w imię rozwoju trenera (licząc, że jego rozwój przełoży się na rozwój placówki) dzieli się za darmo całą wiedzą, którą posiada. Dzieli się również czasem, zaangażowaniem i wszystkimi „tajnymi trickami” odnośnie prowadzenia zajęć i metodyki.


[ SZKOLENI OD ZERA? ]

Zdarza się, że osoba przychodząca w roli przyszłego trenera jest szkolona niemal od zera, wysyłana na kursy i wpuszczana na niezliczoną ilość zajęć tylko po to, by podnosiła swoje kwalifikacje. W części przypadków odbywa się to na koszt szkoły czy studia, ponieważ trener nie zawsze dysponuje środkami finansowymi, by pokryć koszty szkolenia, a szkoła może takowe zapewnić. W tym przypadku niemal oczywiste jest to, że szkoła będzie chciała GWARANCJI na to, że trud, energia i pieniądze włożone w rozwój danego trenera nie pójdą na marne, gdy ten stwierdzi po 6 miesiącach, że już jest na tyle dobry, że sam zdecyduje, gdzie i na jakich warunkach chce pracować. Dla szkoły to realna i ekonomiczna strata, i kolejny czas, który musi poświęcić do wyszkolenia nowego trenera na miejsce tego, który niespodziewanie odszedł...


CZYTAJ TEŻ: CZ 1. ZMORA UMÓW LOJALNOŚCIOWYCH - PERSPEKTYWA TRENERA


[ JAK SIĘ ZABEZPIECZYĆ? ]

Chcielibyśmy zapewne, by scenariusz przewidywał bajkowy happy end, który jest rozwiązaniem wszelkich bolączek na linii trener ---> szkoła. No niestety, tak się nie dzieje, scenariuszy może być tyle, ilu ludzi. Ten post dedykuję właścicielom szkół, zatem stawiając się w Waszej roli (naszej, sam mam swoje placówki), spróbuję podać kilka rad, które pozwolą Wam spokojnie i bez większych zaskoczeń nadal prowadzić Wasz biznes:
 

1. NIKOGO NIE ZATRZYMASZ NA SIŁĘ – i od tego zacznijmy, potem będzie już z górki. Prawda jest taka, że jakąkolwiek umową byście nie związali trenera, to jeśli poczuje on, że chce odejść, i tak to zrobi. Możemy tylko pogorszyć sytuację. No bo spójrz na to z tej strony. Podpisałeś umowę na 2 lata, po roku ewidentnie rozmijasz się oczekiwaniami i sposobem pracy z daną osobą. Nie potrafisz wyegzekwować prostych zaleceń, ciągle są zgrzyty na tym polu, a dodatkowo psuje to atmosferę w szkole, nie pomaga w tworzeniu klimatu na zajęciach i spala coraz więcej Twojej energii. Czy „w imię tego, że masz rację” naprawdę chcesz trzymać tę osobę, wkurzając się średnio 2 razy w tygodniu na to, że musisz używać argumentu „przecież masz umowę jeszcze przez rok, jak nie posłuchasz, to spotkamy się w sądzie...”? Słabo, nie? A może tej osobie coś nie pasuje w Tobie czy Twojej placówce, albo w sposobie, w jakim prowadzisz firmę i robi wszystko, by to zamanifestować – czy jest sens na siłę się znosić?

Wypuść tę osobę, jak tylko czujesz, że się rozmijacie. Brzmi przewrotnie, prawda? A teraz zastanów się; poza tym trenerem masz na pokładzie jeszcze pewnie kilku pracowników na sali, jakąś recepcję, siebie i swoje zdrowie, i kilkadziesiąt, jak nie kilkaset kursantów. Naprawdę chcesz to wszystko zaryzykować dla złudnego poczucia, że „bez tej osoby sobie nie poradzę”, albo „bo pójdzie do konkurencji i zabierze klientów”? I tak pójdzie, tylko jeszcze bardziej zaognisz sytuację. Przed tym można bronić się inaczej, ale to w dalszej części wpisu...

 2. KWESTIE PRAWNE SPORÓW – prawda, ta bolesna, jest taka, że w sądzie takie sprawy są niemal nie do wygrania, dlaczego? Ponieważ 90% tych umów jest źle sporządzonych, co oznacza, że zapisy, które mogłyby Was chronić są zwyczajnie nieważne. Bo jak wyglądają zazwyczaj umowy lojalnościowe? Największy błąd polega na… nieznajomości prawa.

To, że wpiszesz w umowie zapis „przez kolejne 6 miesięcy od zakończenia umowy nie może świadczyć usług podobnych na terenie Górnego Śląska”, albo „zakaz konkurencji na wybranych polach przez kolejne 3 lata (i tutaj wypiszesz prowadzenie zajęć itp)” to nadal nic nie znaczy. Porządne umowy lojalnościowe jasno określają warunki współpracy na wyłączność. Określają zarówno kary jak i profity, określają dokładnie ramy i zastrzeżenia oraz sposób w jaki wyliczane będą kary po obydwu stronach. By umowa lojalnościowa miała moc prawną musi również określać nadzwyczajne warunki dla osoby, która zgadza się na wyłączność, typu stawka x2 czy benefity związane z mieszkaniem, opłaceniem kursów itp.

Jest to dość kosztowne i większości z nas nie stać na taką ekstrawagancje, więc może lepiej zabezpieczymy swoje interesy rozumiejąc dlaczego w ogóle musimy dyskutować o naturze umów lojalnościowych?Spróbujmy zatem innego rozwiązania

3. ZASTANÓW SIĘ DLACZEGO ODCHODZĄ? - Związki z pracownikami są podobne do tych, które mamy z 2 połówką, nikt nie odchodzi gdy wszystko jest super. Idą do kogoś innego w momencie kiedy im czegoś brakuje – prawda? Twoim zadaniem zatem jest ustalenie tego, po co dana osoba w ogóle u Ciebie jest? Co ją motywuje, co znajduje w pracy u Ciebie, co otrzymuje przez to, że może prowadzić te zajęcia? Bo jeśli próbujesz odpowiedzieć na powyższe słowem „pieniądze” to jesteś w okrutnym błędzie...

To jest oczywiście ta trudniejsza droga, ponieważ musisz poświęcić więcej czasu na zrozumienie swojego zespołu, ale myślę, że o wiele łatwiejsze to niż tułanie się po sądowych korytarzach marnując czas, zamiast skupić się na rozwoju swojej szkoły. No bo o wiele łatwiej utrzymać kogoś przy sobie, gdy czuje, że również tworzy coś swojego, a nie gdy po prostu BOI SIĘ konsekwencji odejścia. Praca nad zrozumieniem swojego zespołu i tego co ich napędza nic nie kosztuje, a oszczędzi dla Ciebie wiele. Co więcej, a propos oszczędzania, Ty jako właściciel możesz dać im wiele rzeczy, które CIEBIE nic nie kosztują, a im zaoszczędzą wiele.

Wejście na sale no-limits, możliwość prowadzenie zajęć prywatnych za symboliczną opłatę za sale (w końcu w Twoim interesie jest to, by pracownik dobrze zarabiał i mógł to robić również na własną rękę, wtedy sam generuje dochód), możesz przydzielać mu kolejne, odpowiedzialne zadania, które będzie traktował ambicjonalnie ponieważ będzie to jego pole do popisu przed innymi. To wszystko buduje relacje i wartość, które spowodują, że ta osoba nie będzie chciała iść do innego miejsca tylko dlatego, że chcieli zapłacić 10 zł więcej, ponieważ u Ciebie dostaje coś więcej niż tylko stawkę – dostaje wartość, poczucie sensu i to czego ta osoba szukała – Twoim zadaniem jest dobrze zrozumieć tę osobę, pamiętaj, że ludzie nie odchodzą dlatego, że jest DOBRZE, proste – ludzie zawsze odchodzą DO CZEGOŚ, czego nie dostali tam skąd odchodzą. Dowiedz się czego Twój zespół poszukuje i im to daj zwyczajnie – nie będziesz wtedy potrzebował żadnych umów, zabezpieczeń i dedykowanej lojalności na papierze, ona wykształci się sama.

To o wiele lepsza polisa i zabezpieczenie. Wiem co mówię, ponieważ ja sam, lata temu nawet niepomyślałbym o budowaniu własnej szkoły, gdyby nie fakt, co stało się z placówką, którą prowadziłem i z podejściem do niej ówczesnego właściciela. Dopiero jak doszedłem do ściany to uzmysłowiłem sobie, że dłużej tak nie pociągne – zastanów się, czy może nieświadomie sam nie doprowadzasz swoich ludzi do takiego stanu, dlatego ich tracisz...



► kliknij w obrazek, a nie przegapisz kolejnego WAŻNEGO wpisu


[ ZASADY I USTALENIA ]
A teraz trochę twardych reguł jak to ogarnąć w całości, dla podsumowania. Jeśli chcesz podpisywać takie umowy, to najważniejsze są JASNE USTALENIA i ważne by były one przejrzyste i proste dla każdej ze stron. Jeśli ustalasz, że zatrudniasz kogoś, ale trener sam płaci za szkolenia, to musi wiedzieć dlaczego warto je robić, wtedy ustalacie, że kursy wiążą się z dodatkową (dokładnie to określcie) ilością nowych godzin w grafiku, w zamian za nową wiedzę i inwestycje w siebie. Wtedy obydwie strony mają jasność w tym dokąd zmierzają i z czym się to wiąże.

Jeśli ustalacie, że TY PŁACISZ za kursy, szkolenia itp. ponieważ trener chce się rozwijać, ale nie ma jak i za co, to możecie ustalić, że pożyczasz mu te pieniądze niejako w zamian, za wyłączność i rozkładasz tę kwotę na 3 lata, kiedy po każdym miesiącu kwota ta spada procentowo względem czasu, który pozostał. Dajmy na to, płacisz za kurs 3000 zł, rozkładasz to na 3 lata, jeśli dany trener chce zrezygnować po roku, to wie, że zostało mu do spłacenia Ciebie na 2000 zł, co jasno ujmujecie w umowie. Czysty i jasny układ, bez emocji, zbędnych niedomówień i strachu. To już nie kwestia umowy, a kwestia honoru i konsekwencji. Uczciwe prawda?

Ale co z innymi umowami, o których zapominamy jako właściciel szkoły? Umowa poufności, czyli tzw, „tajemnica przedsiębiorstwa” to ważny dokument, który jasno określa co się dzieje w przypadku, gdy ktoś wykorzysta dane i informacje, które nabył w trakcie pracy u Ciebie. Dane to też klienci, których odchodzący trener może przejąć, ale umówmy się, jak sprawdzisz czy ktoś sam od siebie nie wybrał innej szkoły ze starym trenerem do którego się przywiązał? Nie sprawdzisz, możesz temu zaradzić, ale o tym w 3 części tego wpisu.


Jeśli chcesz uzbroić się w PEŁNĄ wiedze w tym zakresie, by już NIGDY się nie naciąć?
W Webinarze poznasz szczegółowo, perspektywę:
TRENER vs STUDIO
STUDIO vs TRENER
STUDIO vs KLIENT

Tutaj nagrałem cały webinar, gdzie mówię o temacie umów lojalnościowych przez ponad godzinę i to bardzo szczegółowo: https://www.zarabiajnapasji.com/umowy-lojalnosciowe-fakty-i-mity-webinar


[PODSUMOWANIE]
Tak więc reasumując, ważne, jak przy każdej współpracy jest USTALENIE JASNYCH ZASAD! I to najlepiej na początku. Musisz też oprzeć to na zdrowych relacjach, gdy pracownik poczuje się jak złodziej, to tak będzie się zachowywał, bo skoro i tak jest tak traktowany, to co mu szkodzi? Nie buduj też przekazu na strachu, przed umowami, zapisami, sądem. Zbuduj go o szacunek, zasady i jasne ustalenia – wtedy nikt nie będzie miał w interesie wystawiać drugiej strony. Bądź kimś, kogo warto szanować, ale by ktoś mógł szanować Ciebie musisz najpierw SAM zacząć szanować swoje ustalenia!

I na koniec, daj im coś co ciężko będzie dostać u kogoś innego. Wtedy ani nowa placówka, ani delikatnie lepsza stawka (pod warunkiem, że aktualna nie jest mocno zaniżona) nie przekona go by zmienił całe środowisko. Bo skoro ktoś odchodzi, to znaczy, że po coś tam idzie prawda? Czegoś nie dostał u Ciebie, coś przeoczyłeś, więc szuka dalej... Pomyśl o tym. 


Wkrótce 3 część wpisu, na temat umów lojalnościowych na linii SZKOŁA ---> KLIENT

-----------------------------------

PODOBNE WPISY:

► "Umowa o dzieło jako trener - najczęstsze błędy": Kliknij i przejdź do wpisu
► "Zmora umów lojalnościowych - Trener vs Studio?" Kliknij i przejdź do wpisu

​► "MILION kary za RODO, czy to czas na panikę?" Kliknij i przejdź do wpisu
► "Kontrole o czym warto wiedzieć?": Kliknij i przejdź do wpisu
► "Jednoosobowa działalność gospodarcza - fakty i mity": Kliknij i przejdź do wpisu

|► kliknij tutaj i sprawdź WSZYSTKIE wpisy


 

 
Opinie klientów zobacz: wszystkie opinie

Twoja opinia może być pierwsza.

Pokazuje 0-0 z 0 opinii